2026
Tak się wykuwa olimpijczyków (i nie tylko)!
Poniższy tekst powstał w lutym 2018 roku przy okazji Igrzysk Olimpijskich w PjongCzang, ale z pewnością - poza drobnymi modyfikacjami - nic nie stracił na aktualności.
Materiał został opublikowany na stronie istebna.eu w dniu 5.02.2018 oraz w Informatorze "Nasza Trójwieś" nr 2 (294) z lutego 2018 roku.
Dobiegła końca pełna dla nas emocji rywalizacja na arenach Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Mediolanie, ale w dalszym ciągu - mimo wiosennej pogody - trwa jeszcze sezon zimowy.
Jako społeczność Trójwsi przeżywaliśmy niezwykłe chwile związane z udziałem w tym największym sportowym wydarzeniu naszych przedstawicieli – Elizy Ruckiej-Michałek i Dominika Bury.
Udział w igrzyskach olimpijskich to najważniejsze wydarzenie w karierze sportowca a także ukoronowanie pracy trenerskiej i najważniejszy moment w historii klubu, do którego olimpijczyk należy. Aby jednak taka chwila mogła nadejść poprzedzić ją musi ogromna praca samego zawodnika jak też – a może przede wszystkim – wielki wysiłek trenerów, opiekunów, Zarządu Klubu, sponsorów oraz wielu innych - często anonimowych - osób związanych z klubami.
Wiedzą o tym dobrze aktualni członkowie sztabu szkoleniowego naszych klubów narciarskich - MKS Istebna oraz NKS Trójwieś Beskidzka, który to klub też miał swojego olimpijczyka cztery lata temu.
Odkrywca talentu naszych olimpijczyków Dominika i jego brata Kamila, ich pierwszy trener oraz były prezes klubu MKS Istebna nieodżałowanej pamięci Jarosław Hulawy w rozmowach zawsze podkreślał konieczność niezwykłego zaangażowania, poświęcenia życia prywatnego zarówno zawodnika jak i trenera, koniecznego dla prawidłowego rozwoju zawodników a także Klubu. Potwierdzają to obecni trenerzy naszych klubów z Małgosią Galej, która z kolei była pierwszą trenerką Elizy.
Udział sportowca w zawodach - nie tylko olimpijskich - wymaga przecież nie tylko przygotowania fizycznego, ale także technicznego, taktycznego i mentalnego.
Nie można także zapomnieć o gotowości psychicznej, bez której przygotowanie sportowca do zawodów jest niekompletne.
W takich klubach jak MKS Istebna czy NKS Trójwieś Beskidzka trener to nie tylko trener czy serwismen ale też psycholog, który czasem musi – zwłaszcza młodym sportowcom - „matkować” czy „ojcować”.
Prozaiczne dla wielu z nas sprawy, takie jak choroba, odżywianie, zawiązanie buta czy nawet „zawód miłosny” dla młodych zawodników mogą urosnąć do rangi poważnego problemu, z którym czasem właśnie trener klubowy musi sobie poradzić.
Przygotowanie i motoryka treningu, wyjazdy na treningi, wielodniowe obozy czy kilkudniowe (przeważnie weekendowe) zawody i wielogodzinna praca związana z przygotowaniem sprzętu (smary, parafiny, szczotki, żelazka, nagrzewnice, że wymienimy tylko kilka z koniecznych akcesoriów) to niemalże codzienny chleb sztabu szkoleniowego naszych klubów narciarskich. A trzeba dodać, że w dużej mierze to praca społeczna.
Niekiedy dochodzi do tego praca administracyjna związana z funkcjonowaniem klubu czyli niezliczone papiery, dokumenty, faktury, licencje, projekty, że wymienimy tylko pierwsze z brzegu sprawy.
Sztaby trenerskie naszych klubów:
MKS Istebna: Małgorzata Galej, Tadeusz Krężelok, Mikołaj Michałek, Mirosław Kapaś, Karolina Bury oraz współpracujący Henryk Gazurek i Bartłomiej Rucki
NKS Trójwieś Beskidzka: Mateusz Ligocki, Mariusz Zowada, Justyna Ligocka, Magdalena Mucha, Mateusz Haratyk oraz współpracująca Oliwia Sroka.





































